← Kasia Białek
słowa artystki

Teksty

Kasia pisze tak, jak lepi — z ziemi i z życia. Te zapisy pochodzą z jej dziennika prowadzonego przy pracowni; nietknięte redakcją poza skrótami (…).

Kasia Białek przy pracy w pracowni — wygładza dużą fakturowaną misę, w oknie bzy
w pracowni · fot. za NAP Magazine, „Matriarchat rzeczy”

Kamień

Kamień mnie zachwyca, więc przerabiam glinę na jasne piaskowce, zielone malachity i agaty. Skały są dla mnie wystarczającym źródłem natchnienia i wytchnienia. Małe kamyki noszę po kieszeniach, żeby być bliżej. Przywołuję często letnie wspomnienie z greckiej wyspy, gdy leżę bezpieczna na ciepłym kamiennym brzuchu Ziemi.2024

Kule i symbole

To były kule sprzed 300 000 lat. Są na nich odciski ludzkich rąk i podejrzenie, że były to przedmioty rytualne. Czego mogły być symbolem? Podejrzewam księżyc — jego obserwacja od zawsze była związana z cyklem życia na ziemi. Symbole są nam ciągle potrzebne do porządkowania chaosu i szukania sensu. Dla mnie to kojąca informacja, że odkąd istniejemy, to się nie zmienia. seria „Zbliżająca się pełnia” · 2026

Znikanie

Zostawiam miejsce… Znikam. Pozwalam, żeby działy się różne rzeczy. Sam kolor to efekt procesów, których nie kontroluję. Piec zaczyna pracę. Czekam. Materia ma swoje życie. cyt. za: Mariusz Szczygieł, „Krewna Kamienia”, Wysokie Obcasy Extra

Ukojenie

Moja ceramika może nie przyciągnie wzroku, ale przyciągnie rękę. Jest do przeżywania i doświadczania struktury kamienia. To, czy jest ładna, jest drugorzędne — ona jest tworzona z intencją ukojenia.
Szukam spokoju, harmonii, ciszy w moim otoczeniu, w przedmiotach. Potrzebuję tego jak powietrza.

Co wchodzi w glinę

Suche kwiaty są tak delikatne, w chwilę zamienią się w pył. To jest pył i proch. Jak wazon, który powstał z ziemi. To jest bliskie pokrewieństwo. Jak to widzę, czuję, płaczę. Moje łzy mieszają się z pyłem z suszu — dodaję je do gliny.2025
Psia sierść z automatu tworzy unikalną mieszankę moich glin i szkliw. Lolek stróżuje przy wejściu, Lotka pilnuje moich stóp. Są w mojej ceramice na wiele sposobów.
Najwyraźniej zaspokajam swoją głęboką potrzebę, żeby cały czas przerabiać siebie na glinę. z rozmowy z Anną Maruszeczko, „Sens kruchości”, Post Scriptum

Rodzenie

Opowiadam nim o połączeniu ziemi z momentem rodzenia. Inspiruje mnie kobieca macica. Zrobiona z gliny odsyła moje myśli do uniwersalnego miejsca odradzania się życia. Rozwarcie to tyle co otwieranie się, wyłanianie się nowego — mocny moment, który łączy wszystkie istoty. seria „Rozwarcie” · 2023

Słowa na naczyniach

Piszę na moich naczyniach to, co przychodzi do mnie w formie słów. A pod słowami są przestrzenie: bezkres, bezmiar, spokój, czułość, miłość, żar i płacz.
Twardy jak kamienna ceramika lód plus delikatność, kruchość, wrażliwość. To nie kontrast — to możliwości.po wystawie „Wnikam” · 2025

Ciało i pracownia

Zajmowanie się przedmiotem uspokaja moje myśli. Ciało jest w to zaangażowane, w procesie wytwarzania czegoś z niczego. Skórzasta glina daje się tak łatwo kształtować. To daje poczucie mocy. Wszystkie zmysły mają tutaj raj.
Ufam swojemu ciału w stu procentach — ono jest moim narzędziem, ono mnie prowadzi. (…) Moja pracownia to bezpieczna jaskinia… osobny pokój we mnie samej.2022

Księga Zachwytów — pory roku

Maj to dla mnie święty miesiąc. Urodziłam się w maju i co roku przeżywam to jeszcze raz. Wzrusza mnie mokry od deszczu bez i konwalie.maj
Czerwiec jest u mnie zielony i różowy, kolory przelewają mi się przez palce. Zaczynam dzień od wąchania kwiatków — i to jest dobry początek. Wczoraj pierwszy raz zakwitł mój trzynastoletni jaśmin. Zapisuję pamiętnik codziennych zachwytów w ceramice.czerwiec
Letnie tęsknoty opisuję w ceramice. Ciepłe powietrze na skórze, psy opalające się, podróże w czasie do ogrodu Babci dzięki zapachowi floksów. Czas wypełniony życiem.lato

Wędrujemy razem

Dziękuję Wam, że jesteście blisko. Wybieracie moją ceramikę do towarzystwa. Wędrujemy razem. Doceniacie moją pracę, płacicie za nią i dzięki temu ja mogę robić to, co kocham. Każdego dnia jestem wdzięczna za taki obrót spraw.grudzień